Piękny Rejs z Safi do Agadir (południowej bramy Maroka)
Ach ta Afryka !
Po kilku godzinnej odprawie w porcie Safi we wtorek wieczór byliśmy gotowi do dalszej drogi Oceanem do Agadiru.
To pierwszy rok jak wpłynąłem do portu Safi. Port jest położony w odległości jednego dnia od Mohammedia i jednego dnia od Agadir, i to jego położenie to doskonały bezpieczny przystanek przy kilkudniowej przeprawie przez ocean. Niestety władze portu postanowiły że żeglarze są przyjmowani tylko w sytuacji zgłoszonego problemu technicznego lub wyjątkowo złej pogody. Ale jak to doświadczenie w Afryce uczy wszystko zależy od ludzi. Po kilkunastu minutowej wymianie informacji ze świetnym Kapitanem portu dostaliśmy pozwolenie na wejście. Może pogoda i stan morza 5-6 Petersena a może jednak dobra wola Kapitana portu pozwoliły nam zwiedzić i nacieszyć się nowym miastem.

Od kilku tygodni z powodzeniem łowimy Tuńczyki. Mamy już 4 piękne złowione tylko w ostatnim miesiącu. Doskonale wzbogaciły naszą dietę żeglarską ale to nie wszystko. Samo łowienie i mierzenie się z tymi pięknymi istotami o ciężarze ponad 20 kg jest piękne i niepowtarzalne !!

Tym razem wpadliśmy w sklepie z perfumami i daliśmy się namówić na zakupy. Piękne zapachy, choć to kopie znanych marek zawsze czuć w nich też ducha Afryki 🙂 Cóż to przecież nie o zapachy tylko chodzi, kupowanie w Afryce to ceremonia i tworzenie fajnych relacji z miejscowymi sprzedawcami !

Uzupełniliśmy zapasu i wypłynęliśmy do Agadiru.
Tam nowym samochodem pojedziemy do Marrakeszu ale o tym w następnej wiadomości.
Po dniach cieszenia się rzeczywistością czas na plany.
W ferie będziemy pływać szkoleniowo na Gibraltarze ale na wiosnę czas na morze północne !
Może przyszły rok pozwoli na spotkani cudownych przyjaciół z tego roku, muszę nad tym popracować !